Wpisy oznaczone ‘Mietek’

Mietek i zdrowa żywność

Autor: nianiaogg

Jak co wieczór wrócił Mietek styrany z roboty. Nie, żeby się przepracował nadmiernie, ale stanie w jednym miejscu i kontemplowanie otaczającego świata było na tyle absorbującym zajęciem, że wyczerpało Mietka fizycznie. Dobrze że przynajmniej jako ochroniarz obiektu nie musi ani nigdzie chodzić, ani też niczego tak naprawdę pilnować, bo w hali którą strzeże, poza samą konstrukcją niewiele się znajduje.

Dość, że był Mietek bez obiadu, na samą myśl więc o ciepłym posiłku jaku przygotowała mu niechybnie żona, ogarnęła Mietka ciepła błogość. Dotarłszy do domu, zasiadł przy stole. Jako, że przy stole było jedynie 8 miejsc, a rodzina Mietka nader liczna, rytuał zdobywania miejsca siedzącego był ważny, kto bowiem miejsca nie zajął, jadł na podłodze.

Mietek odczekał dość przydługawą chwilę aż żona nie postawiła przed nim talerza na którym parowało coś o dość niezidentyfikowanym, brunatnym kolorze… (więcej…)

Już był spokój…po grudniowym wypadzie żony do stylistki paznokci i późniejszym wieczorze SPA, który zafundował żonie Mietek, a po którym dwa tygodnie rehabilitacji rzeczywiście uczyniły z żony Mietka kobietę o delikatności skóry niemowlęcia (choć jak wszystko się zagoiło, to nieco żona Mietka nieco stwardniała) żona Mietka nie miewała już ataków nagłej chęci zadbania o wygląd i urodę. Aż do teraz. A wszystko przez to że zbliżało się wesele najstarszego syna Mietka. Żona Mietka poczuła na plecach ciężar wieku, który przygniótł ją do ziemi mocniej, niż szybko powiększający się brzuch przyszłej synowej, w efekcie postanowiła więc zrobić coś dla siebie – oczywiście w tajemnicy przez mężem. (więcej…)

To że u Mietka zawsze jest krucho z kasą jest dość jasne. Dwanaścioro dzieci, w większości w wieku szkolnym to nie przelewki. Najgorzej jest zawsze we wrześniu, kiedy dzieciakom trzeba sprawić wyprawkę. Książki to nie problem. I tak w większości się nie uczą, więc ten zbędny wydatek pomija Mietek w budżecie. Gorzej, że zeszyty i przybory mieć muszą. Nie wiedzieć również dlaczego, wstydzą się chodzić do szkoły z reklamówką i każde żąda własnego plecaka. Znalazł jednak Mietek sposób na wykorzystanie elementów które może otrzymać za darmo ( i w tym przypadku nie chodzi o opiekę społeczną). Darczyńcą okazały się kapitalistyczne firmy wmawiające ludziom, że bez kolejnej porcji jogurtu umrą na suchoty, lub brak batonika skaże ich na ostracyzm społeczny. (więcej…)

Wybrał się Mietek z całą rodziną na festyn. Nie żeby miał jakąś szczególną ochotę. Pilnowanie ośmiorga dzieci (najstarsza czwórka odmówiła bowiem udziału w zabawie rodzinnej, zasłaniając się różnymi koniecznymi do wykonania obowiązkami jak wypracowanie, budowa perpetum mobile i nagłe samobójstwo) nie jest najweselszym sposobem na spędzenie niedzielnego popołudnia. Zwłaszcza że Mietek miał trudność z zapamiętaniem wszystkich imion swoich dzieci, a podczas tego typu spędów, kiedy krzyczał „Ej, Ty!” odwracało się przynajmniej kilkunastu mężczyzn, a wołane dziecko oczywiście nie. Żona Mietka zdecydowała jednak za niego, stawiając go przed faktem dokonanym, czyli ośmiorgiem gotowych na wycieczkę dzieci, z których każde zaczęło krzyczeć na co ma ochotę. Mietek postanowił ignorować te okrzyki. (W końcu jedno z dzieci krzyczało „uzi”, co mogło być zarówno wyrazem potrzeby czułości połączonej z wadą wymowy jak i ludobójczych zapędów czterolatka.) (więcej…)

Zakopane – wakacje Mietka.

Autor: nianiaogg

Żona Mietka od trzech tygodni nie dawała mu spokoju. Cały czas mówiła urlopie, wycieczce i wspólnym, rodzinnym spędzaniu czasu. Dziwił się Mietek po colonie urlop skoro i tak nie pracuje, a codzienna opieka nad dwanaściorgiem dzieci to przecież czysta przyjemność. Poza tym, znowu była w ciąży, a w ciąży nie jeździ się na urlopy. Nie mogąc jednak znieść dłużej ględzenia połowicy spytał Mietek żonę, gdzie też rada by się udać. (więcej…)

Zabrał się w końcu Mietek za remont. A raczej za jego planowanie, żona bowiem tak mu już głowę suszyła, że wolał zabazgrać trzy kartki pseudo-projektami niż dłużej słychać nieustającego brzęczenia za uchem. Projekty pozwoliły jednak tylko na miesiąc spokoju, potem żona zaczęła się domagać by je Mietek wcielił w życie. Z tą opcją było już znacznie gorzej. Remont bowiem oznacza wydatki, a co gorsza…pracę. Znał się trochę Mietek na budowlance. W końcu z niejednego pieca chleb jadł, a i dom sam wybudował. Nawet stał w miarę stabilnie, choć bał się Mietek że konstrukcja może się nieco rozchwiać jak zedrze tapety. (więcej…)

Mietek w Spa

Autor: nianiaogg

Wygrał Mietek konkurs. Przypadkiem go Mietek wygrał, wysłał bowiem Sms’a nie pod ten numer. Chciał Mietek zagłosować na swą ulubioną parę w Tańcu Na Lodzie, tymczasem zaś SMS wysłał się (magicznym trafem) na konkurs dr Ireny Eris. I Mietek wygrał. Weekend w Spa. Mietek się ucieszył, nigdy bowiem nic nie wygrał, niezależnie więc od nagrody liczył się fakt zwycięstwa. Gorzej, że Mietek nie bardzo wiedział co to jest to Spa. Poszedł więc zapytać żony… (więcej…)