27
sierpnia
2008
Mietek i zdrowa żywność
Autor: nianiaoggJak co wieczór wrócił Mietek styrany z roboty. Nie, żeby się przepracował nadmiernie, ale stanie w jednym miejscu i kontemplowanie otaczającego świata było na tyle absorbującym zajęciem, że wyczerpało Mietka fizycznie. Dobrze że przynajmniej jako ochroniarz obiektu nie musi ani nigdzie chodzić, ani też niczego tak naprawdę pilnować, bo w hali którą strzeże, poza samą konstrukcją niewiele się znajduje.
Dość, że był Mietek bez obiadu, na samą myśl więc o ciepłym posiłku jaku przygotowała mu niechybnie żona, ogarnęła Mietka ciepła błogość. Dotarłszy do domu, zasiadł przy stole. Jako, że przy stole było jedynie 8 miejsc, a rodzina Mietka nader liczna, rytuał zdobywania miejsca siedzącego był ważny, kto bowiem miejsca nie zajął, jadł na podłodze.
Mietek odczekał dość przydługawą chwilę aż żona nie postawiła przed nim talerza na którym parowało coś o dość niezidentyfikowanym, brunatnym kolorze… (więcej…)