Nowatorstwo czy nie?
Przenieśmy się teraz do Paryża. Na ostatnim pokazie mody haute couture zostały zaprezentowane najnowsze trendy światowych projektantów w zakresie bielizny damskiej. My z Murzynem jednak uważamy, iż przedstawione propozycje mają wartość czysto artystyczną i absolutnie nie można o nich powiedzieć, że są prêt-à-porter. Każdy zrozumie nasze stanowisko w tej sprawie, gdy tylko ujrzy opisywaną bieliznę. W pierwszej części pokazu zostały zaprezentowane halki, jednak myli się ten, komu przyjdą na myśl delikatne materiały typu satyna czy jedwab – podstawą wykonania tej bielizny były ciężkie konstrukcje stalowe. Na początku oczom widzów ukazały się szczupłe modelki w rozmiarze small, ewentualnie medium. W dalszej kolejności na wybieg wyszły modelki większych gabarytów noszące już nie halki, ale wręcz hale stalowe. Z danych technicznych ujawnionych przez projektantów wynika, że nietypowe „hale” ważyły od siedmiu do dziewiętnastu kilogramów. Ślemy szczere i z głębi serca płynące wyrazy współczucia dla wszystkich pań, które zostały zmuszone do założenia tych zimnych i ciężkich konstrukcji na swe delikatne ciała – teraz rozumiemy ich zbolałe miny, a projektantom życzymy więcej rozumku na przyszłość. Dziennikarze będący na pokazie złośliwie nadali mu nazwę haute couture lè robocop.