Mietek w Spa
Wygrał Mietek konkurs. Przypadkiem go Mietek wygrał, wysłał bowiem Sms’a nie pod ten numer. Chciał Mietek zagłosować na swą ulubioną parę w Tańcu Na Lodzie, tymczasem zaś SMS wysłał się (magicznym trafem) na konkurs dr Ireny Eris. I Mietek wygrał. Weekend w Spa. Mietek się ucieszył, nigdy bowiem nic nie wygrał, niezależnie więc od nagrody liczył się fakt zwycięstwa. Gorzej, że Mietek nie bardzo wiedział co to jest to Spa. Poszedł więc zapytać żony… Początkowym piskom radości nie było końca, aż do momentu w którym okazało się że zaproszenie do Spa nie jest podwójne. Wtedy piski przerodziły się we wrzaski. Cóż miał Mietek jednak zrobić. Od dawna w głowie miał przykazanie wbite mu przez wójta – „Jak dają to bierz, jak biją to uciekaj”. W Spa podobno nie bili…Przyjechał Mietek do hotelu i zostawiwszy w hotelowym apartamencie gumniaki udał się na zabiegi. Nie obyło się bez kilku komplikacji. Najpierw jakaś Pani wsadziła Mietka do kabiny, w której było tyle pary że o mało się Mietek nie udusił. Ale przyrzekł sobie że twardy będzie więc wytrzymał. Kiedy wynieśli go w końcu na zewnątrz Mietek był już podgotowany i czerwony niczym homar. Potem miła Pani nasmarowała Mietka jakimś błotem. Nie pierwszyzną było dla Mietka bycie od stóp do głów obłoconym, nie oponował więc zanadto. Gorzej, że po owinięciu w folię czuł się jak UFO. Po odwinięciu i umyciu, zaczął się masaż. Miał Mietek nadzieję że masować go będzie owa miła Pani, ale dostał mu się barczysty brunet. Jako że nie był zbyt rozmowny, Mietek szybko zasnął. Obudził się leżąc w innym pokoju, pod kolorowymi lampami, obłożony stosem czarnych kamyczków. Reszta wieczoru zeszła więc Mietkowi na próbie nie poruszania się aby owej misternej konstrukcji nie zrzucić. W końcu wypuszczono Mietka z miejsca kaźni, mógł się więc Mietek w hotelowym pokoju oddać relaksacyjnym właściwościom snu. Przed snem pomyślał Mietek, że jak tylko przyjedzie, zrobi żonie w domu Spa…