Mietek i zdrowa żywność

Jak co wieczór wrócił Mietek styrany z roboty. Nie, żeby się przepracował nadmiernie, ale stanie w jednym miejscu i kontemplowanie otaczającego świata było na tyle absorbującym zajęciem, że wyczerpało Mietka fizycznie. Dobrze że przynajmniej jako ochroniarz obiektu nie musi ani nigdzie chodzić, ani też niczego tak naprawdę pilnować, bo w hali którą strzeże, poza samą konstrukcją niewiele się znajduje.

Dość, że był Mietek bez obiadu, na samą myśl więc o ciepłym posiłku jaku przygotowała mu niechybnie żona, ogarnęła Mietka ciepła błogość. Dotarłszy do domu, zasiadł przy stole. Jako, że przy stole było jedynie 8 miejsc, a rodzina Mietka nader liczna, rytuał zdobywania miejsca siedzącego był ważny, kto bowiem miejsca nie zajął, jadł na podłodze.

Mietek odczekał dość przydługawą chwilę aż żona nie postawiła przed nim talerza na którym parowało coś o dość niezidentyfikowanym, brunatnym kolorze…

Co to jest? ryknął nieco zirytowany Mietek ostrożnie trącając danie końcem widelca. Bigos wegetariański, odparła żona. Od dziś będziemy się zdrowo odżywiać. Dodała. Żadnych tłustych sosów, żadnych ziemniaków i możliwie mało mięsa. Minę musiał mieć Mietek nie tęgą, albowiem kilkoro z dzieci zaczęło nerwowo chichotać, a co bardziej przezorne schowały się cichcem pod stołem. KOBIETO !!! Ryknął ponownie Mietek. Czy niemiłe Ci życie moje czy Twoje? – dopytał uprzejmie, mierząc do żony lekko nadszczerbioną łyżką. Właśnie dlatego, ze mi Twe zdrowie miłe, mój otłuszczony mężu, odwiedziłam dziś sklep ze zdrową żywnością i zasięgnąwszy porad, podjęłam radykalne kroki, zmierzające do poprawy Twego stanu fizycznego, a co za tym idzie również zwiększenia wartości wrażeń estetycznych czyhających na człowieka, który ku Tobie zwróci swe lico…Mietka zatkało…Aha…tylko musisz wziąć nieco więcej nadgodzin – dodała żona Mietka – ta żywność ekologiczna niezmiernie jest kosztowna…

Głowa Mietka opadła powoli w jeszcze ciepłą maź bigosu, nieco nadszarpniętą już pod względem ilości przez działanie najstarszego pogłowia dziedzictwa Mietkowego, które korzystając z zamieszania, postanowiło zwiększyć swój dzienny przydział żywności.

Całkiem smaczne…dodał z rezygnacją Mietek, wiedząc że nie tylko wyszczerbioną łyżką, ale nawet wiedźmińskim widelcem, przeciwko swej żonie nie wiele zdziała…